Zdzisław Brałkowski

Artykuły autora

Święta, idą święta...

Święta, znów idą święta...Czy ktoś jeszcze pamięta kopne śniegi po strzechyi mróz dmący jak miechy? Nasze oczekiwanie,z gwiazdką co się dostanie.Czy Mikołaj pamiętao wyśnionych prezentach? Dzisiaj nawet zmywałem,na zakupy biegałem.Mikołaju kochany,mam od mamy pochwały! Ach, marzę o kolejcei koniku, nic więcej.List ładnie napisałemi dawno już wysłałem... Święta, znów idą święta,są dzieci i wnuczęta.Śniegi już nie po strzechyi mróz nie dmie jak miechy... Lecz święta! Okres piękny,choinka i prezenty.Ten czas nie...

"Polski" to trudna język, cz.3/.3

Jednak Jerzy nadal wierzył, że z tej wieży, gdy przybieży do jeżyka matka jeży, na nich wszystkich się najeży. Na mierzynku więc sam Jerzy przez mierzeję szybko zbieżył. W biegu cały kraj przemierzył, by w Wytrzyszczce zjeść z talerzy. Tam pożywkę w pięć pacierzy zjadł, zapłacił sześć halerzy. Oberżysta się najeżył - Mnie napiwek się należy! Co? Napiwek? Za rzeżuchę? Nie pchaj mi się tu waść z brzuchem! Miałem bździny, jak przeżułem. Tak w żołądku ją odczułem. Przechrztą jesteś, oberżysto! Daj gorzałki,...

Profesor Dzik

(-) – Ale mówił pan, że też walczył we wrześniu – wróciłem do wątku. Co wiedziałem z historii wojny, to sam najlepiej wiedziałem. Bardziej mnie zainteresowały wspomnienia Dzika. – Co? Ano tak. Też walczyłem w wojnie wrześniowej. Ale po kolei. Przed wojną byłem w naszym mieście nauczycielem śpiewu w gimnazjum. Wtedy były gimnazja po szkole powszechnej. No więc... nuu, a co to za zachowanie? W przedszkolu jesteście? Cichoo! Jak mogliśmy zachować spokój? Kiedy usłyszeliśmy, iż uczył kiedyś śpiewu, ogarnął...

"Polski" to trudna język, cz.1/3

Włos na głowie mi się jeży, Jerzy jeże waży w wieży?! Świerzbi mnie od tego ręka, świerzb to już, czy tylko kwękam? Taka z jeży jest wyręka, włos się jeży, w głowie męka. Chociaż jeżyn by przyniosły zamiast jarzyn już przerosłych. Jeż, jeżyna, jar, jarzyna, cel, celina, perz, perzyna, lew, lewizna, cień, cienizna, miał, miauczenie, grab, grabienie, post, postanie, miot, miotanie... Ileż w mojej biednej głowie jeszcze takich zbitek stanie? Wszystko to jest wina jeża! Jak poskromić tego zwierza? Może...

Porohy Dniepru (dumka)

Porohy Dniepru, odmętów wiry,co Zaporoską Sicz oddzielały.Tędy kozackie czajki płynęły,w tatarski chanat się wybierały.O dziejach dawnych, o Dzikich Polach,o hajdamakach, co grasowali,w siołach za miskę strawy bajarzeludziom bajali, by pamiętali.O zawadiakach i wolnych ludziach,uciekinierach spod knuta pana,o ich miłościach, kozaczym życiu,słuchała rzeka wiosną rozlana.Tak żyli wolni na Dzikich Polach,Kozak i Rusin, Lach zbiegły, Tatar.Nikt z nich już rabem, sam sobie panem...Nie ma porohów, czas ślady zata... // body krótkie

wywiad ze mną

http://autorzy365.pl/dla-mnie-butelka-jest-zawsze-w-polowie-pelna-a-nie-w-polowie-pusta-wywiad-ze-zdzislawem-bralkowskim_a3959 // body krótkie

"Polski" to trudna język, cz.2/3

Szczęściem jeżyk mi się zwierzył: "Z tym problemem teść się mierzył. Polska mowa, trudna mowa, można potknąć się o słowa. Czy ktoś chciałby jeża ważyć, czy, o zgrozo, w kotle warzyć? Nie dam siebie wrzucić w war! Żądam za to srogich kar". Twe żądania, cny jeżyku, aż mnie zbiły z pantałyku. Któż by chciał cię wrzucić w war? Męczyć niby Iwan car? Więc jeżyku nie jeż się, ja nie myślę warzyć cię. Takim żądzom mówię – nie! Rządom żądzy nie dam się. Ważę słowa, mój jeżyku, abyś znów nie podniósł krzyku. Daj się... // body krótkie

Sławuś. Jajecznica.

Przeliczyłem młodzież. W porządku, nikogo nie brakowało. Odświeżeni, niepamiętający już o zmęczeniu, obtarciach, pęcherzach na dłoniach, bólu krzyża i piekących po wczorajszym słoneczku plecach, wsiedliśmy do samochodu. Po wjechaniu na polną, piaskową drogę, znowu wznieciliśmy tuman kurzu za osinobusem. Byłem już porządnie zgłodniały, pozostali pewnie też. Z każdą minutą byliśmy bliżej sowchozu, gdzie, zgodnie z obietnicą dyrektora, miała na nas czekać jajecznica. Gorąca, pachnąca, z wkrojonym boczkiem lub wędzonką,... // body krótkie